​Jestem dwuklikiem. Przyznaję wprost — nie ogarniam większości elementów gry. Ale rozumiem jedno: Polska rządzi i podoba mi się to. Jest mi wygodnie, waluta jest mocna jak wzwód dwudziestolatka, moje biznesy przynoszą zyski (małe, bo małe, ale zawsze), a narodowa duma łechtana jest faktem, że jesteśmy Imperium rozciągającym się przez cały świat.


Od dekad wmawiano Polakom, że są narodem pijaków, złodziei i leniwych głupków. 40 lat po odzyskaniu niepodległości zapukaliśmy do G20. Zderzenie Polaków z realnym światem konkurencji, jaki istnieje w przestrzeni wolnego, demokratycznego świata, postawiło narracje naszych wrogów w sferze mrzonek. Polacy to giganci pracy, a twierdzenia o naszej „słabości" to fałszywa propaganda i fake news.

Od UK, poprzez Irlandię, Szwecję, Niemcy, Hiszpanię, USA, Norwegię, Kanadę i każdy inny kraj, gdzie mam znajomych — zyskujemy sławę ludzi pracowitych, bogobojnych, przestrzegających prawa i uwielbiających BBQ
(zawiń dowolną rybę z cytryną po jednej stronie i cebulą po drugiej w aluminiową folię i zostaw na BBQ — niebo w gębie). Jedyna mniejszość, jaka nas nienawidzi, to muzułmanie. Przez BBQ (bo wciąż nie ma to jak burger) i chrześcijaństwo prawdopodobnie.

CO TO MA DO GRY
Niby nic, a jednak wiele. Polska rządzi. Poprzednie rządy dawały radę. Mucha nie siada. Zbudowali oni potęgę, mimo że wielu Polaków wyemigrowało i stworzyło własne potęgi w innych rejonach świata. Mimo tych osłabień Polska wciąż była światową potęgą. Potęgą, której rzekomą jedyną słabością jest… nuda.

Na szczęście poprzednie rządy nie uległy presji społecznej mówiącej o nudzie i nie zaatakowały świata. Mam tylko nadzieję, że obecny rząd znajdzie sposób na rozrywkę dla krwiożerczych Polaków bez wciągania kraju w jakieś ryzykowne gry. Tak jak poprzedni rząd. Jestem dwuklikiem — ale jeśli dostanę rozkaz, żeby gdzieś lecieć i bić dla kogoś wskazanego przez nasz rząd: zrobię to bez wahania. Rząd powinien przemyśleć politykę proxy war na większą skalę — działa ona dobrze w Szwecji. Może ona działać na większe dystanse. Wspomogłoby to tylko biznes biletowy…

NUDA VS ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Tak poprzednie rządy, jak i ten, mogłyby rzucić się na cały świat. Mimo to — nieważne, kto rządzi — polityka polskiego rządu jest powściągliwa. Dużo ludzi uważa, że jest to słabość. Dla mnie — jest to najlepszy dowód, że Polska wciąż ma coś, co „Western World" zatracił — common sense / zdrowy rozsądek.

Gdy usłyszałem, że rząd UK nie wpuścił polskiej delegacji na marsz „United the Kingdom" w Londynie, to dosłownie zrobiłem facepalm.
Rząd tego kraju wpuszcza 200 000 nielegalnych imigrantów, którzy gwałcą i mordują niewinych ludzi, ale nie wpuszcza parlamentarzystów z cywilizowanego, najspokojniejszego w Europie kraju? Gdzie tu jest common sense?

Odpowiedz? Western World zatracił common sense. Mieszkam tu. Byłem demokratycznie wybranym członkiem lokalnego rządu — common sense uważany tu jest za politykę skrajną i „szkodliwą”. Dosłownie. Dam ci przykład. Henryk Nowak został niedawno dźgnięty 4 razy nożem w Southampton. Zamiast nożownika policja zaaresztowała Nowaka. Utonął we własnej krwi, z sączącej się z rany z przebitego nożem płuca, podczas gdy Azjata, który go zabił, wyszedł na wolność, pokrzykując na policjantów, że są „rasistami”. UK jest krajem upadłym, skolonizowanym przez Azjatów i Afrykanerów, którzy mają zachodnie wartości za nic.


ŻYJ/GRAJ I UCZ SIĘ

W naszej grze jest podobnie — są kraje, które roszczą sobie prawo do statusu imperium, podczas gdy włodarze Polski spokojnie sobie budują infrastrukturę na przyszłość. Polska będzie silna, o ile będzie w polskich granicach. Polacy za granicami Polski znaczą mniej niż bród za paznokciem.


Nieważne, kto rządzi — Kamilos czy Ghost: wszyscy rozumieją, że infrastruktura i społeczność to podstawa.
Nie machanie szabelką, nie atakowanie wszystkich i wszystkiego, ale zwykła, codzienna praca.

PRACA — POLSKA SIŁA

Mieszkam w UK. Wiecie, z czego znana jest tu polska mniejszość? Nie z pijaństwa. Nie ze złodziejstwa. Nie z lenistwa. Jesteśmy znani z jakości naszej pracy. Jesteśmy wydajni, oddani, lojalni, przedsiębiorczy i wytrwali. Jesteśmy tym wszystkim, za co nasi okupanci (Kacapy i Niemcy) nienawidzili nas. Jesteśmy sobą. Wierni tradycji, oddani przyszłym pokoleniom. Dlatego apeluję do obecnego rządu — myślcie krok do przodu.

Nie rzucajcie się z motyką na słońce.
Jestem dwuklikiem. Wiem, że wiele osób narzeka na nudę, ale dla mnie osobiście bycie potęgą wcale nie jest nudne. Buduję spokojnie swoje firmy, trenuję, wspomagam kraj wszędzie, gdzie kraj mi powie, że mnie potrzebuje. Co w tym jest złego?


CI CO WRACAJĄ NA EMERYTURĘ

Ostatnio odmówiono komuś obywatelstwa. Nie znam sprawy, ale osobiście dałbym mu drugą szansę. Czego nie? Polak to Polak. Czasami nasza ułańska fantazja prowadzi nas w miejsca, w których rozglądamy się, pytając samych siebie: jak ja tu trafiłem. Wiem coś o tym – wygrałem wybory do rady miasta w UK, a dziś planuję emeryturę w Polsce.

Stąd mój apel do rządu, jak i do obywateli — wyluzujcie. Jest dobrze, a jak będziemy działać wspólnie — może być tylko lepiej. Nie róbmy nic szalonego. Nie ryzykujmy. Nie szukajmy guza. Budujmy nasze firmy, naszą infrastrukturę i naszą społeczność. Wybaczajmy sobie poprzednie błędy. Bądźmy zjednoczoną Polską. Polską, do której z chęcią będziemy codziennie wracać.

Nawet jeśli śmierdzi ona trochę spleśniałym chlebem od mafii chlebowo-zbożowej.