Nadszedł w końcu czas na nową jakość w polityce!
Postanowiłem wziąć udział w nadchodzących wyborach prezydenckich - mimo iż matematyka oraz mechaniki gry stoją wyraźnie w opozycji do tego pomysłu. Nie zważając na napotkane przeszkody z ogromną przyjemnością pragnę przedstawić Państwu swoją kandydaturę.
Startuję jako lider partii Bieda i Honor, w ramach której uzyskałem 100% poparcia dla mojego startu w wyborach. Frekwencja co prawda to 1 osoba, ale za to niezwykle zdecydowana. Jest to niewątpliwie ogromny sukces oraz pierwszy istotny kamień milowy — solidny fundament, który w przyszłości może zaowocować zwycięstwem.
Odpowiedzialny lider
Jako przyszły prezydent stawiam sobie ambitne, lecz jednocześnie realistyczne i mierzalne cele - dlatego też na mojej liście znajduje się tylko jeden:
- oddać głos na kandydata z innej, większej partii, który ma już doświadczenie w tej roli.
Jak wiadomo, w życiu warto wyznaczać cele, które są realne do osiągnięcia. Ponieważ w najbliższych wyborach nie będzie fizycznej możliwości oddania głosu na moją osobę, postanowiłem udzielić wsparcia innemu kandydatowi, który posiada doświadczenie w prowadzeniu kraju.
Dobro kraju ponad podziałami politycznymi
Konkretna osoba, na którą oddam swój głos, zostanie wyłoniona w najbliższych dniach na bazie publikowanych prezentacji wyborczych.
W swoim wyborze będę kierował się dotychczasowymi osiągnieciami oraz przede wszystkim dobrem naszego kraju - niezależnie od przynależności politycznej
Plany na przyszłość
Mój start to dopiero początek rewolucji na politycznej arenie naszego kraju. Jestem pełen motywacji do działania i na pewno nie spocznę na laurach.
Planuję kontynuować sukcesywną realizację ambitnych celów również w przyszłych wyborach (kto wie - być może nawet kartą do głosowania z moim nickiem).
Dziękuję Państwu za okazane wsparcie i zainteresowanie moim programem wyborczym.
Z wyrazami szacunku,
GigaShen
