DZIEŃ DOBRY ECLESIAR!!
STREFA POLITYCZNA
Kilka dni temu odbyły się wybory na liderów partii. Przebiegły one sprawnie i bez większych incydentów.
Liderzy Nowej Polski oraz Partii Fanów Anime pozostali bez zmian — odpowiednio GhostOfForest i Mevek.
Ropuszkowo również nie zdecydowało się na roszady — w fotelu lidera nadal zasiada Ropuszek.
Tuż przed wyborami partia NowyWykop dokonała zmiany przywódcy: z funkcji zrezygnował Rzezimioszek, przekazując stery KamiLisu. Wybory potwierdziły ten wybór — KamiLisu będzie kontynuował swoją misję „torowania drogi” partii do kongresu.
Podobna zmiana zaszła w partii Dwukliczący — dotychczasowego lidera BjornIronside zastąpił bardzo aktywny kongresmen Misskii.
Liderzy Nowej Polski oraz Partii Fanów Anime pozostali bez zmian — odpowiednio GhostOfForest i Mevek.
Ropuszkowo również nie zdecydowało się na roszady — w fotelu lidera nadal zasiada Ropuszek.
Tuż przed wyborami partia NowyWykop dokonała zmiany przywódcy: z funkcji zrezygnował Rzezimioszek, przekazując stery KamiLisu. Wybory potwierdziły ten wybór — KamiLisu będzie kontynuował swoją misję „torowania drogi” partii do kongresu.
Podobna zmiana zaszła w partii Dwukliczący — dotychczasowego lidera BjornIronside zastąpił bardzo aktywny kongresmen Misskii.
| Nazwa | Lider | Ilość członków | Kongresmeni |
| Nowa Polska | GhostOfForest | 28 | 7 (35%) |
| Partia Fanów Anime | Mevek | 28 | 4 (20%) |
| NowyWykop | KamiLisu | 22 | 4 (20%) |
| Dwukliczący | Misskii | 18 | 3 (15%) |
| Ropuszkowo | ropuszek | 6 | 2 (10%) |
Czy te zmiany wpłyną na wyniki nadchodzących wyborów, czy może lepszą strategią okaże się trzymanie sprawdzonego schematu?
O tym przekonamy się już podczas głosowania do Kongresu.
O tym przekonamy się już podczas głosowania do Kongresu.
LAZARET
Po wygranych wyborach nowo mianowany prezydent Mevek nie miał zbyt dużo czasu na przygotowania. Ledwie kilka dni po głosowaniu sojusz EPIC przyjął w swoje szeregi kolejne państwa.
Jeszcze w przeddzień wyborów Mevek obiecywał, że znajdzie sojusz zdolny zbalansować siły na świecie i przeciwstawić się Arabii oraz jej sprzymierzeńcom. Dwa dni po objęciu urzędu ogłosił dołączenie Polski do WET.
Tego samego dnia, w środku nocy, Arabia przeprowadziła atak nuklearny na Szwecję, członka WET. Demonstracja siły została odebrana bardzo negatywnie zarówno przez sojuszników, jak i wiele innych państw. Polska natychmiast rozpoczęła pomoc swojemu nowemu sojusznikowi w miarę swoich możliwości.
Niebawem USA najechało Szwecję, a Polska otrzymała ultimatum od Arabii. Sytuacja przypominała nasz wcześniejszy atak na Rumunię — podczas tamtej kampanii Arabia oznajmiła, że ma z Rumunią umowę i zażądała wycofania się, na co poprzedni prezydent przystał. Tym razem jednak Mevek odmówił ustępstw i wypowiedział wojnę agresorowi. W odpowiedzi na terytorium Polski spadły bomby atomowe.
Polscy obywatele stanęli dzielnie do walki. Wspierani przez WET i sojuszników z Korei, rozpoczęliśmy ofensywę, jednocześnie broniąc własnych regionów. Rząd zdawał sobie sprawę, że to nie będzie kilkudniowa potyczka, lecz wojna na wyniszczenie. Brano pod uwagę zarówno utratę kolonii, jak i możliwość obrony (lub odzyskania) rodzimych terenów.
Naszą przewagą okazała się liczba aktywnych graczy, którzy codziennie są w stanie zadać potężne obrażenia. Jej skalę pokazały już pierwsze starcia.
Jedną z pierwszych bitew była obrona Kavali (https://eclesiar.com/war/11877), w której w decydującej rundzie zadano ponad 1 miliard obrażeń po każdej ze stron. Pomimo porażki naszych wojsk pokazaliśmy wrogowi, jak i całemu światu, że jesteśmy w stanie stawić opór, jakiego w tej grze nikt dotąd nie widział.
Drugą, bardziej znaczącą bitwą była obrona Gdańska (https://eclesiar.com/war/11938). Bitwa ta zakończyła się dla nas ogromnym sukcesem, a decydująca runda sprawiła, że serwery Eclesiara zaczęły lagować. Na Discordzie pojawiły się nawet prośby, aby osoby, które już wbiły swoje limity, nie odświeżały strony, lecz robiły to po kolei.
Mechanika gry działa tak, że kraj, który wygra 5 rund, wygrywa bitwę. Aby wygrać rundę, trzeba zebrać większość punktów, które są przyznawane co minutę. Więcej szczegółów znajdziecie w wiki gry, ale tyle wystarczy, by zrozumieć, co się stało.
Atak na Gdańsk rozpoczął się w nocy. Pozwoliło to Arabii wygrać trzy rundy, zanim polska społeczność Eclesiara się obudziła. Oczywiście trzeba oddać szacunek nocnym markom, którzy dzielnie stawiali opór najeźdźcy. Gdy tylko obywatele obudzili się, tłumnie ruszyli do obrony. Czwarta runda dla Arabii już nie była taka łatwa. Niestety, spory opór na nic się nie zdał i ta runda również należała do Arabii.
W piątej i szóstej rundzie szale zwycięstwa przechyliły się na naszą stronę. Nie bez oporu, ale pewnie udało nam się je wygrać. Staliśmy w sytuacji 4:2 dla Arabii. Kolejne dwie rundy były dla nas wyjątkowo łagodne — wróg przestał atakować i bez wysiłku dotarliśmy do finałowej, dziewiątej rundy. W tym czasie przeciwnik skoncentrował się na walkach w Szwecji i wygraniu tamtej bitwy.
Ostatnia runda rozpoczęła się tak, jak dwie poprzednie. Wróg praktycznie nie bił, a my spokojnie patrzyliśmy, jak punkty spływają na nasze konto. Arabia jednak przygotowywała niespodziankę. Liczyła, że uśpi naszą czujność i upokorzy nas, broniąc się w ostatnich minutach bitwy. Gdyby im się udało, pokazaliby, że są największą siłą w grze i że nawet z beznadziejnej sytuacji potrafią wyjść jako zwycięzcy.
Nie docenili jednak naszej siły. W kilka chwil, z praktycznie zerowego poziomu obrażeń, po każdej stronie zostało nabite 100 mln, potem 200 mln, 300 mln… aż w końcu poziom obrażeń zakończył się w okolicach 400 mln. W tym momencie wróg zrozumiał, że jego plan się nie uda, i zrezygnował. Atak był tak szybki i nagły, że serwery gry nie wytrzymywały ruchu, a bitwa zaczęła lagować.
Pokazaliśmy tym samym, że potrafimy się zorganizować i wspólnie wyciągnąć Polskę z tak beznadziejnej sytuacji.
Mechanika gry działa tak, że kraj, który wygra 5 rund, wygrywa bitwę. Aby wygrać rundę, trzeba zebrać większość punktów, które są przyznawane co minutę. Więcej szczegółów znajdziecie w wiki gry, ale tyle wystarczy, by zrozumieć, co się stało.
Atak na Gdańsk rozpoczął się w nocy. Pozwoliło to Arabii wygrać trzy rundy, zanim polska społeczność Eclesiara się obudziła. Oczywiście trzeba oddać szacunek nocnym markom, którzy dzielnie stawiali opór najeźdźcy. Gdy tylko obywatele obudzili się, tłumnie ruszyli do obrony. Czwarta runda dla Arabii już nie była taka łatwa. Niestety, spory opór na nic się nie zdał i ta runda również należała do Arabii.
W piątej i szóstej rundzie szale zwycięstwa przechyliły się na naszą stronę. Nie bez oporu, ale pewnie udało nam się je wygrać. Staliśmy w sytuacji 4:2 dla Arabii. Kolejne dwie rundy były dla nas wyjątkowo łagodne — wróg przestał atakować i bez wysiłku dotarliśmy do finałowej, dziewiątej rundy. W tym czasie przeciwnik skoncentrował się na walkach w Szwecji i wygraniu tamtej bitwy.
Ostatnia runda rozpoczęła się tak, jak dwie poprzednie. Wróg praktycznie nie bił, a my spokojnie patrzyliśmy, jak punkty spływają na nasze konto. Arabia jednak przygotowywała niespodziankę. Liczyła, że uśpi naszą czujność i upokorzy nas, broniąc się w ostatnich minutach bitwy. Gdyby im się udało, pokazaliby, że są największą siłą w grze i że nawet z beznadziejnej sytuacji potrafią wyjść jako zwycięzcy.
Nie docenili jednak naszej siły. W kilka chwil, z praktycznie zerowego poziomu obrażeń, po każdej stronie zostało nabite 100 mln, potem 200 mln, 300 mln… aż w końcu poziom obrażeń zakończył się w okolicach 400 mln. W tym momencie wróg zrozumiał, że jego plan się nie uda, i zrezygnował. Atak był tak szybki i nagły, że serwery gry nie wytrzymywały ruchu, a bitwa zaczęła lagować.
Pokazaliśmy tym samym, że potrafimy się zorganizować i wspólnie wyciągnąć Polskę z tak beznadziejnej sytuacji.
Ostatnią bitwą, o której warto wspomnieć, była walka o Lwów (https://eclesiar.com/war/12159). Arabia zastosowała podobną taktykę jak podczas ataku na Gdańsk – nocne starcia pozwoliły jej zdobyć trzy rundy i postawiły Polskę przed ogromnym wyzwaniem. Szybka mobilizacja wsparcia dała nam jedną rundę kontaktową, jednak w kolejnej, pomimo heroicznego poświęcenia naszych żołnierzy, wróg zdobył przedostatnią rundę. Dzieliła go już tylko jedna, dobrze rozegrana runda od zwycięstwa.
Na szczęście był już dzień i nasi wojownicy stanęli do walki z nową siłą. Szósta runda poszła gładko, w siódmej Arabia wyczuła swój moment i niewiele brakowało, by Lwów przeszedł w jej ręce. Nasi obrońcy twardo jednak stali i nie oddali pola wrogowi. Ósma runda wyglądała jak spacerek – przeciwnik niemal całkowicie się wycofał, zbierając siły na ostateczne starcie.
Tym razem nie czekał jednak do końca finałowej rundy – od samego początku prowadził w ilości zadanych obrażeń. Prezydent Mevek wraz z Ministrem Obrony Narodowej zdecydowali przeczekać do ostatniej godziny, aby uderzyć wtedy, gdy można zdobyć najwięcej punktów. Wróg przewidział ten ruch i tuż przed rozpoczęciem ostatniej godziny zaczął stawiać mur, który utrzymywał się na poziomie 10 mln obrażeń.
Na godzinę przed końcem walki Polska rozpoczęła zbijanie muru i przejmowanie przewagi. Szło jednak bardzo ciężko – opór był znacznie większy niż w obronie Gdańska. Wróg wiedział, co jest stawką. Z minuty na minutę rosły obrażenia, a liczba walczących spowodowała nawet spowolnienie serwerów. Ilość obserwatorów tej rundy tylko potwierdzała, jak wielkie było to starcie.
Na szczęście był już dzień i nasi wojownicy stanęli do walki z nową siłą. Szósta runda poszła gładko, w siódmej Arabia wyczuła swój moment i niewiele brakowało, by Lwów przeszedł w jej ręce. Nasi obrońcy twardo jednak stali i nie oddali pola wrogowi. Ósma runda wyglądała jak spacerek – przeciwnik niemal całkowicie się wycofał, zbierając siły na ostateczne starcie.
Tym razem nie czekał jednak do końca finałowej rundy – od samego początku prowadził w ilości zadanych obrażeń. Prezydent Mevek wraz z Ministrem Obrony Narodowej zdecydowali przeczekać do ostatniej godziny, aby uderzyć wtedy, gdy można zdobyć najwięcej punktów. Wróg przewidział ten ruch i tuż przed rozpoczęciem ostatniej godziny zaczął stawiać mur, który utrzymywał się na poziomie 10 mln obrażeń.
Na godzinę przed końcem walki Polska rozpoczęła zbijanie muru i przejmowanie przewagi. Szło jednak bardzo ciężko – opór był znacznie większy niż w obronie Gdańska. Wróg wiedział, co jest stawką. Z minuty na minutę rosły obrażenia, a liczba walczących spowodowała nawet spowolnienie serwerów. Ilość obserwatorów tej rundy tylko potwierdzała, jak wielkie było to starcie.

W mgnieniu oka poziom obrażeń skoczył z kilku milionów do 100, potem 200, a następnie 300 mln.
Nadzieja jednak malała – mur wciąż stał. Discord zaczął wzywać jedynego człowieka, który mógł odwrócić losy bitwy. Przez dłuższą chwilę Aduch milczał, a inni próbowali nadrobić straty, jednak przeciwko arabskim tankom mur topniał zbyt wolno. I wtedy na czacie pojawiła się ta jedna, wyczekiwana wiadomość: „Jestem”.
Mur zaczął topnieć w oczach. Potężne uderzenia naszego czołowego zawodnika robiły wrażenie nawet na przeciwnikach. Wspólnie ze wsparciem innych Polaków, również tych przebywających poza granicami kraju, przejęliśmy prowadzenie – 500 mln obrażeń,
Nadzieja jednak malała – mur wciąż stał. Discord zaczął wzywać jedynego człowieka, który mógł odwrócić losy bitwy. Przez dłuższą chwilę Aduch milczał, a inni próbowali nadrobić straty, jednak przeciwko arabskim tankom mur topniał zbyt wolno. I wtedy na czacie pojawiła się ta jedna, wyczekiwana wiadomość: „Jestem”.
Mur zaczął topnieć w oczach. Potężne uderzenia naszego czołowego zawodnika robiły wrażenie nawet na przeciwnikach. Wspólnie ze wsparciem innych Polaków, również tych przebywających poza granicami kraju, przejęliśmy prowadzenie – 500 mln obrażeń,
potem 600 mln…
Opór po obu stronach nie malał, ale tym razem przewaga była po naszej stronie.
Walka trwała do ostatnich sekund. W końcu, wspólnymi siłami, zdobyliśmy upragnione zwycięstwo.
Walka trwała do ostatnich sekund. W końcu, wspólnymi siłami, zdobyliśmy upragnione zwycięstwo.

Po raz kolejny pokazaliśmy, że Polska potrafi przeciwstawić się każdemu zagrożeniu.
Walki wciąż trwają, a regiony i inicjatywa przechodzą z rąk do rąk. Nadal znajdujemy się w I etapie wojny, o którym wspominał prezydent Mevek – etapie „drainowania” przeciwnika. Jeśli chcesz wesprzeć naszą sprawę, zapraszam na nasz Discord. Doświadczeni gracze udzielą tam wsparcia, odpowiedzą na pytania, a także pomogą zabić czas pomiędzy bitwami przy luźnych rozmowach. Link znajdziesz na głównej stronie Eclesiar, ale zamieszczam go również tutaj, byś nie musiał szukać:
KĄCIK EKONOMICZNY
Kim są NPC? Co potrafią? Co robią? I dlaczego niektórzy z nich mają tak wysokie wykształcenie, jak np. Prof. Alberto O'Reilly Sr?NPC, jak sama nazwa wskazuje, to gracze-boty stworzeni po to, by pobudzać gospodarkę. Patrząc jednak na ich profile, można odnieść wrażenie, że ich rola może być znacznie szersza.
Na ten moment NPC zazwyczaj pełnią funkcję siły roboczej oraz konsumentów. Według wiki gry, każde 440 gold wydane na budowę fabryk przyciąga jednego NPC do kraju. Takiego pracownika można bez problemu zatrudnić w swoich firmach, jednak trzeba pamiętać o kilku zasadach:
Pracują i kupują w losowych porach dnia – nie ma tu stałego harmonogramu.
Szukają lepszych ofert pracy – jeśli ktoś zaproponuje wyższą pensję, odejdą bez sentymentów.
Odejście z powodu braku zasobów – NPC zrezygnuje, jeśli zabraknie Ci waluty lub surowca potrzebnego do produkcji.
Jeżeli uda Ci się złapać takiego pracownika, dbaj, aby miał zapewnione warunki do pracy i regularnie kontroluj rynek zatrudnienia. Jeśli ktoś zaproponuje więcej – wystarczy podnieść stawkę, aby go zatrzymać.
Podnoszenie pensji działa, ale obniżanie również jest możliwe – do poziomu najwyższej stawki dostępnej w danym momencie na rynku pracy. Trzeba jednak uważać: jeśli pensja spadnie poniżej 80% średniej, NPC odejdzie przy pierwszej okazji i pozostanie bezrobotny.
Boty starają się też wydawać swoje zarobki na rynku. Jeśli Twoja oferta jest najtańsza, istnieje szansa, że to właśnie Twój produkt kupią.
W płatnej części naszego magazynu wyjaśniamy, skąd u NPC tak wysokie wykształcenie.
Jeżeli uda Ci się złapać takiego pracownika, dbaj, aby miał zapewnione warunki do pracy i regularnie kontroluj rynek zatrudnienia. Jeśli ktoś zaproponuje więcej – wystarczy podnieść stawkę, aby go zatrzymać.
Podnoszenie pensji działa, ale obniżanie również jest możliwe – do poziomu najwyższej stawki dostępnej w danym momencie na rynku pracy. Trzeba jednak uważać: jeśli pensja spadnie poniżej 80% średniej, NPC odejdzie przy pierwszej okazji i pozostanie bezrobotny.
Boty starają się też wydawać swoje zarobki na rynku. Jeśli Twoja oferta jest najtańsza, istnieje szansa, że to właśnie Twój produkt kupią.
W płatnej części naszego magazynu wyjaśniamy, skąd u NPC tak wysokie wykształcenie.
