Witajcie.



            Ostatnio wiele dzieje się w naszym świecie. Dotychczas przez długi czas egzystowałem jako bierny obserwator jedynie, co jakiś czas tylko patrząc i skrobiąc się po głowie jak to kolejne narody postanawiają sprezentować innym darmowy pokaz fajerwerków sylwestrowych. Przyznam, że choć sama  idea brzmi szlachetnie, darmowe zaś oświetlenie radioluminescencyjne po owych pokazach znacząco ogranicza rachunki za prąd, o tyle zupa grzybowa obrzydła mi zupełnie.


            Na początku faktycznie niewiele to przeszkadzało. Ot, możni tego świata poprztykali się trochę, demonstrowali wspomniane fajerwerki, następnie wszyscyśmy wyruszali na wycieczki krajoznawcze, bądź gościli naszych przyjaciół z innych krajów. Wielu z nas z iście ułańską fantazją prezentowało kreatywne sposoby na rozwiązanie problemów - do historii przeszła awaria autokaru w USA i zaimprowizowany naprędce transport alternatywny w postaci walca drogowego. Nasi bracia zza oceanu z pewnością ucieszyli się z porządku jaki u nich zrobiliśmy przy okazji. To się nazywa przyjemne z pożytecznym!

            Zachęcony opowieściami i zdjęciami ze wspomnianej wakacyjnej wycieczki walcem dołączyłem do kolejnej ekskursji do Szwecji. Przyznam szczerze - iż tąże wycieczkę wspominam dobrze a epizod z kiszonymi śledziami do dziś wywołuje uśmiech na twarzy, choć z drugiej strony podpadają one z pewnością pod broń masowego rażenia neuronów węchowych…

 
Po powrocie jednak do szarej rzeczywistości, kiedy obficie wstrzyknięta adrenalina zniknęła już z mej krwi, nachodzi uparcie pewna refleksja: Możni się bawią, a zwykły szary lud, który nawet kawę zobaczył raz w życiu a batoniki także są luksusem? Bawi się – ale bawi tak jak mu będzie nakazane. Jeśli dowie się, że jego starannie zbierane zapasy tej powlekanej miedzią stali którą dla niepoznaki nazywają „złotem” nagle straciły czwartą część wartości, co ma czynić? Cieszyć się, że ekonomia rośnie w siłę kiedy ich własne pensje nasi dobroczyńcy każą obniżać?


Jak napisałem w tytule - tak dalej być nie może.

 

 

Premium: moje osobiste zdjęcie z wycieczki do Szwecji.

Jeśli możesz – wspieraj niezależne dziennikarstwo!