Zapomniałem, jak się walczy. Zapomniałem, jak się trenuje. Zapomniałem, jak manipulować walutą. Zapomniałem wszystko, czym byłem. Nie zapomniałem jednak Polski. Z prochu powstałem i w proch się obrócę, lecz zanim to nastąpi, chciałbym choć odrobinę tego prochu wsadzić wrogowi w...
Może nie powinienem zaczynać tak z grubej rury. Współczesna widownia mogłaby się oburzyć i znów będą chcieli, żebym przepraszał. Nigdy w tym nie byłem dobry – w przepraszaniu. Bo niby dlaczego miałbym przepraszać za prawdę? Mój pradziad, dziad, ojciec i matka walczyli, przelewali krew, pot i łzy, bym mógł mówić co chcę, jak chcę i gdzie chcę. I tak też robię. Na pochybel współczesnym widowniom, którym nie można powiedzieć prawdy w oczy, bo zaczynają płakać i żądać dla ciebie stryczka. O czym to ja miałem pisać? Ach! O prochu... o słowie... o narodzie...
Widzę, że sporo się tego prochu tu przepala. Słów pewnie też tu wiele pada. Jakieś wojny trwają, jakieś sojusze upadają, a duch wciąż trwa w narodzie. Coś nas do tej Polski ciągnie... Zapomniałem już, jak to jest – być Polakiem w Polsce. Ale nie zapomniałem, kim byłem, kim jestem. Tak – jestem na obczyźnie, ale będę Polakiem tak długo, jak żyję. Będę nim tak długo, jak żyję, bo polska krew płynie we mnie, bo polskie myśli kołaczą mi w głowie. Chciałem użyć ChatGPT, żeby napisać swój pierwszy artykuł tutaj. Ale potem pomyślałem – to byłoby uwłaczające. Nie przystoi temu, co walczy piórem, witać się z narodem kłamstwem.
To ja napisałem te słowa. Ja i nikt więcej. To ja patrzę na Polskę. I płaczę. Bo idzie ona złym śladem, bo goni zachodnią zgniliznę. Zgniliznę, w której obecnie żyję. Oddycham nią codziennie i widzę, że koniec tego, co tutaj dobre, już bliski. Ludzie wokół mnie też... oni też widzą – ci, co przyszli z kłamstwem na ustach, nie będą mogli spokojnie ustać, gdy na barykady zakrzyknie mułła.
Nie idźcie tą drogą! Krzyczę z daleka. Ta droga, obrana na Zachodzie – to droga na potępienie, zniszczenie, wymazanie i zapomnienie.
A tak mniej poważnie – nie bardzo wiem, o co w tej grze chodzi, ale lubiłem eRepublik, eSima, vPopulusa i kilka innych gierek. Dziś nie mam na nie czasu, ale wpadnę od czasu do czasu – tak by przypomnieć sobie, jak lać po kasku. Daj suba ;)
