
Obywatele
Już jutro mija miesiąc od momentu, gdy objąłem urząd Prezydenta Polski.
To był miesiąc intensywnej pracy - wysiłku całego rządu, który z determinacją ulepszał to, co udało nam się zbudować w poprzedniej kadencji.
Jutro kończę swoją kadencję z poczuciem dobrze wykonanej misji.
Zostawiam Polskę silniejszą, stabilniejszą i gotową na kolejne wyzwania.
Podsumowanie działań rządu możecie przeczytać w artykule naszej ukochanej Cesarzowej - tutaj.
Ja natomiast chciałbym dodać kilka osobistych słów o tym, jak wyglądał ten niezwykły miesiąc z perspektywy prezydenta.
Zarządzanie Polską to nie praca jednej osoby. To wysiłek całego zespołu ludzi, którzy każdego dnia dokładają swoją cegiełkę do wspólnego dzieła.
W czasie pokoju skupiamy się na rozwoju – rozbudowie państwa, zwiększaniu zapasów i stabilizacji rynków. Mamy ludzi, którzy analizują, planują i działają bez przerwy.
W czasie wojny - to oni stają na pierwszej linii dowodzenia. Opracowują taktyki, koordynują działania i wspierają naszych żołnierzy.
Razem stworzyliśmy sprawnie działający mechanizm – państwo, które potrafi reagować.
Podczas wojny z APP udoskonaliliśmy system dofinansowań jednostek bojowych, dzięki czemu potrafimy błyskawicznie przerzucać broń między żołnierzami.
Sprawdziliśmy też gotowość bojową i obronną naszych obywateli - i zdaliśmy ten test celująco.
Ta wojna była nie tylko militarnym, ale i dyplomatycznym zwycięstwem. Pomimo toczących się walk, zachowaliśmy przyjazne stosunki z krajami objętymi konfliktem - krajami, które dzięki współpracy z nami wciąż się rozwijają.
Tyle, jeżeli chodzi o mój komentarz. Nadszedł czas podziękowań.
Dziękuję wszystkim, którzy przez ten miesiąc współtworzyli sukces naszego kraju.
Ministrom, którzy nie bali się podejmować trudnych decyzji.
Dowódcom i żołnierzom, którzy każdego dnia czuwali nad bezpieczeństwem Polski.
Dyplomatom, którzy potrafili budować mosty tam, gdzie inni widzieli mury.
I wreszcie - każdemu obywatelowi, który swoją codzienną pracą wspierał rozwój naszego państwa.
Indywidualne podziękowania kieruję do Sagalara - człowieka, który był z żołnierzami dniem i nocą.
To on skutecznie koordynował działania wojsk, organizował obronę i dbał o każdy szczegół frontu.
Trudno znaleźć słowa, które oddałyby poziom jego zaangażowania i poświęcenia w tej wojnie.
Z takim Ministrem Obrony Narodowej można zdobywać świat.
To ona scaliła naszą zdegenerowaną bandę i nadała jej kierunek. Pokazała drogę, którą dziś pewnie podążamy.
Od trzech miesięcy, zarówno w czasie pokoju, jak i wojny, doglądała nas i prowadziła.
Dzięki niej rozwinęliśmy dyplomację na poziomie, o jakim wcześniej mogliśmy tylko marzyć. To z jej inicjatywy prowadzimy kanały, na których dziś spotykają się prezydenci z całego świata.
To ona była wsparciem i głosem rozsądku dla Sagalara, gdy omawiano taktykę i prowadzono ataki.
Z ziarenka, które zasadziła trzy miesiące temu, wyrosło solidne drzewo – a na jego gałęziach bezpiecznie spoczywa dziś nasz kraj.
Jesteśmy zdolni i gotowi na rzeczy większe.
Nie potrafię wyobrazić sobie nikogo innego niż Passionce, kto mógłby poprowadzić nas ku kolejnym triumfom.
Dlatego jutro oddaj głos na Passionce, to jedyny słuszny wybór.


